Publikacje
Czy warto należeć do korporacji zawodowej rzeczoznawców
Niech ryczy z bólu ranny łoś,zwierz zdrów przebiega knieje,
ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś.
To są zwyczajne dzieje.
William Shakespeare
Czy warto należeć do korporacji zawodowej rzeczoznawców majątkowych skoro nie jest to obowiązkowe? Czym kieruje ponad 3000 osób nie wiem; chciałbym się jednak dowiedzieć co być może tracę. Przecież nie wypada zapisać się do dowolnego sfederowanego stowarzyszenia jedynie po to, aby wystartować w wyścigu do funkcji Prezydenta Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych. Bawiąc się zapałkami wokół papierowego tygrysa – Komisji Odpowiedzialności Zawodowej rodzą się pewne refleksje prakseologiczne. Jakiej stopy zwrotu wypada oczekiwać z przekazywania blisko 100 zł rocznie na organizację organizacji? Suma kwot przekazywanych ze składek członków regionalnych Stowarzyszeń, na działalność Federacji, według pobieżnych oszacowań, wynosi blisko trzysta tysięcy złotych. [źródło prywatne wskazuje 8 zł miesięcznie od każdego członka]. Środowisko dobrze oszacuje przyszłość i wyceni wartość przeszłości a z pewnością funkcje na kolejną kadencję powierzy Primus Inter Pares, zgodnie z własnymi interesami.
(nie)gospodarka ruchomościami – recenzja książki Źróbek S., Źróbek R., Kuryj J.
Sabina Źróbek, Ryszard Źróbek, Jan Kuryj, Gospodarka nieruchomościami z komentarzem do wybranych procedur. Wydawnictwo Gall, Olsztyn, 2012. Wydanie II poszerzone i zaktualizowane; stan prawny: styczeń 2012 r.
Recenzja publikacji powstała w Kancelarii Solski i Partnerzy w styczniu 2012 roku i może być swobodnie kolportowana dla uświadomienia potencjalnych czytelników o szkodliwości książki. Recenzja publikowana jest na licencji Creative Commons CC-BY-SA.
NIE POLECAMY. NIE LUBIĘ TEGO!
Są publikacje ciekawe, słabe, oczekiwane i zamawiane. Ukazała się praca, którą trzeba nazwać szkodliwą. Każda z grup docelowych czytelników nie odnajdzie informacji poszukiwanej a jedynie zatruta zostanie prawdami objawionymi i pozornymi ukrytymi w odtwórczej warstwie dzieła. Książka profesorstwa Źróbek i adiunkta nosi mylący tytuł. Wprowadza w błąd. Nie stanowi komentarza do ustawy o gospodarce nieruchomościami jak też nie wyjaśnia i nie projektuje wybranych procedur administracyjnych. Trzeba głośno piętnować szkodnictwo w dziedzinie publikacji kształtujących przestrzeń odpowiedzialności za gospodarowanie majątkiem publicznym.
Użytkowanie wieczyste - kilka pułapek.
Posiadanie gruntu Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego w użytkowaniu wieczystym, choć umożliwia korzystanie zeń jak właściciel związane jest jednak z kilkoma pułapkami, w które wpadają czasem użytkownicy wieczyści, zwłaszcza ci, którzy nie mają czasu i ochoty aby zapoznać się z obowiązującymi w tym zakresie przepisami obowiązującego prawa. Z naszych doświadczeń, które nabywamy każdego dnia w ramach prowadzonego doradztwa (www.solski.pl) wynika, że czasem proste normy potrafią sprawić sporo kłopotów.
Użytkowanie wieczyste dla odpornych.
Temat użytkowania wieczystego (zwanego również wieczystą dzierżawą) pojawia się z częstotliwością falującą zależną od pory roku i zmian w obowiązującym prawie. Zarówno pora roku (okres wypowiedzeń opłat) jak i niedawne zmiany w prawie powodują, że zainteresowanie tematem wzrasta. Czas jest zatem dobry aby skonstruować tekst o użytkowaniu wieczystym dla odpornych.
Gdy dokument o wartości niczego nie dowodzi
Materiały Sympozjum Wyceny Nieruchomości dla Samorządów, wystąpienia w trakcie Sympozjum i jak w chwili pisania tego tekstu mam nadzieję również panelowe dyskusje w czasie trwania obrad wskazują uczestnikom prawidłowe ścieżki postępowania. Prelegenci, autorzy i dyskutanci pochylając się nad problematyką wyceny nieruchomości na potrzeby jednostek samorządu terytorialnego skupiają się nad tym jak powinna wyglądać współpraca przedstawicieli organu z rzeczoznawcą majątkowym, jak powinno przebiegać samo postępowanie, jak powinien przebiegać proces wyceny, aby ujawniona w opinii biegłego wartość utrzymała się w toku postępowania i mogła stanowić podstawę do orzeczonej przez organ wysokości odszkodowania lub opłaty, jaki w końcu powinien być operat szacunkowy stanowiący dowód w sprawie. Wszystko to są rzeczy niezwykle ciekawe i zajmujące, które jednak stanowią jedynie byty idealne, którym na szczęście możemy poświęcać czas w godzinach normalnej pracy, konfrontując ich platońską czystość z nieco zamgloną i popękaną rzeczywistością. Znacznie częściej jednak mamy do czynienia z tym, jak faktycznie przebiega współpraca rzeczoznawcy majątkowego z przedstawicielami organów administracji publicznej, jak faktycznie przebiega proces wyceny i jak faktycznie wygląda postępowanie w sprawie ustalenia opłaty lub odszkodowania; zajmujemy się jednym słowem praktyką, a z praktyki tej wynika jednoznacznie, że czym innym jest teoria, czym innym są owe byty idealne a czym innym praktyka właśnie.
Więcej artykułów…
Strona 1 z 2





